czwartek, 24 września 2015

, ,

Sleek Oh so special palette - recenzja


Cześć dziewczyny!

Dzisiaj post, który planowałam od prawie dwóch tygodni, czyli od moich urodzin. Na swoje siedemnaste urodziny dostałam tą cudną paletkę Sleek Oh so special, która byłam moim marzeniem i była w planie zakupienia, ale zostałam zaskoczona przez siostrę i jej chłopaka i dostałam ją na urodziny :) Za co im bardzo dziękuję! <3 Z tych wszystkich paletek firmy Sleek to była ta, którą chciałam najbardziej i najbardziej przypadła mi kolorystycznie. Ale jak się sprawdziła u mnie i jaką mam opinię? Żeby się dowiedzieć zapraszam do rozwinięcia ;)


 
Na pewno nie jedna z was zna tą paletkę a jak nie tą to jej siotrę Au naturel lub inne ;) Ta paletka przypadła mi kolorystycznie z powodu takiego, że przez ostatni czas mam manię malowania się w różach i brązach. A ta paletka ma odcienie różowe, brązowe i fioletowe. 

Opakowanie:
Sama paletka mnie zaskoczyła tym, że jest tak mała i cienka. Nie wiem czemu, ale spodziewałam się czegoś większego, a nie tak smukłego i delikatnego. Paletka jest wykonana z czarnego plastiku i to nie byle jakiego plastiku. Niestety jak widać na zdjęciu łatwo się brudzi od cieni czy pudru, ale to nic strasznego nie jest. Samo wykonanie paletki mi się bardzo podoba. Jedynym minusem jest to, że ciężko się ją otwiera. Po około tygodniu się wyrobiło troszkę zapięcie, ale mimo wszystko ciężko się otwiera, co ma swój plus, że się w jakimś momencie samo nie otworzy ;)

 

Cienie:
Jak już wspominałam cienie są w kolorystyce różu, brązu i fioletu co mi bardzo odpowiada. Mamy 12 cieni po 1,1g. Mają cudowną pigmentację i na bazie utrzymują się na prawdę długo. (Niestety nie ma swatchu, gdyż żaden aparat nie chciał odtworzyć naturalnej kolorystyki tych cieni)
Cienie obsypują się tylko troszeczkę co nie jest uciążliwe. Absolutnie są warte swojej ceny. Mimo, że z reguły nie jestem osobą, która bez problemu wyda ok. 40zł na kosmetyk, to z tymi cieniami tak nie jest. Są absolutnie warte swojej ceny i na pewno kupię jeszcze kiedyś inne paletki z tej firmy :) 

Zawiedziona jestem tylko cieniem Celebrate, bo miałam nadzieję na cudnie pigmentujący się fiolet a niestety na oku wygląda na czerń :(
Jednak nie byłam jeszcze w stanie przetestować wszystkich cieni z tej paletki, jak na razie najczęściej używam: Bow, Ribbon, Pamper, The Mail, Boxed i Wrapped Up.




Podsumowując mogę powiedzieć, że jestem bardzo zadowolona z tego cuda i polecam każdemu te cienie. Warto wydać te 40zł i zamówić je sobie przez internet i cieszyć się super makijażem dziennym i wieczorowym :)
A wy miałyście tą paletkę?

Do następnego, Karolina! ;*

Share:

7 komentarzy:

  1. Świetna kolorystyka tej palety :) lubię produkty sleek'a :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy produkt ze Sleek'a i jestem bardzo zadowolona więc na pewno nie raz coś kupię jeszcze :))

      Usuń
  2. Uwielbiam tę paletkę :) Mam ich 5, ale OSS zawsze jest u mnie traktowana z dużym sentymentem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzeniem jest mieć tyle tych paletek :D Na razie zadowolić się muszę tą jedną :)

      Usuń
    2. Oj tam :D Takim tam chomikiem jestem :D Jedna, a porządna, to jest najważniejsze!!

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie bloga i dzielenie się swoją opinią, zostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę. Jeśli spodobał Ci się mój blog to zapraszam do obserwowania by być na bieżąco ;)