sobota, 5 marca 2016

, , , , , , ,

Ulubieńcy miesiąca | Styczeń-Luty 2016

Cześć dziewczyny!

Zacznę od tego, że zdaję sobie sprawę iż przez ostatni miesiąc na blogu była cisza i bardzo za to przepraszam, ale nie miałam na nic czasu. Zupełnie jakby doba trwała mniej niż 24h i było to dla mnie udręką, ale wracam i postaram się dodawać posty jak tylko będę mogła.
Na dzisiaj przygotowałam post z ulubieńcami miesiąca stycznia i lutego, a że przez ostatnie 2 miesiące makijaż wyglądał u mnie prawie tak samo to te same produkty znalazły się w ulubieńcach.
 Pojawiają się tu stare o których już wspominałam na blogu, ale też kilka nowości zarówno dla mnie jak i dla was. Zapraszam do rozwinięcia :)




Na pierwszy ogień pójdą dwa produkty, których potrzebowałam w ostatnim czasie bardzo często. Obecna pogoda bardzo wysusza moje usta i musiałam ciągle używać pomadki żeby je nawilżyć. Dlatego te dwa produkty wymiennie są ze mną zawsze.
Pierwsza pomadka już się pojawiła na blogu, a mowa tutaj o Maybelline Baby Lips o smaku wiśniowym. Nawilża usta i  nadaje im lekkiego koloru. Jedna z moich ulubionych. Z tej serii uwielbiam także tą mentolową. Cena w rossmannie to 9,99zł.
Druga pomadka, która była przeze mnie ostatnio używana jest z Golden Rose i także o smaku wiśniowym. Robi dokładnie co ta z Maybelline, ale nadaje bardziej czerwony kolor ustą i jest tańsza. Cena to 6,90zł.




Teraz przejdę do paznokci. W ostatnim czasie znudziło mi się ciągłe malowanie paznokci na kolor biały albo niebieski i dlatego wróciłam do tego lakieru z GR w kolorze nr 222. Jest to kolor, który można określić brudnym miętowym, na paznokciach prezentuje się ładnie i delikatnie. Cena to około 5zł, ale nie jestem pewna czy GR nadal ma te lakiery w swojej ofercie, bo nie mogłam ich znaleźć na stronie sklepu.


Następny lakier to Top Coat firmy Bell. Ten lakier jest dość nietypowy, gdyż jest on Fluo Top Coatem. Na internecie przeczytałam, że może zmieniać trochę kolor innych lakierów i to prawda, ale nie wszystkich. Mój czarny lakier pod wpływem tego lakieru zmienił odcień na granatowy, ale mimo wszystko wyglądał on ładnie. Świetnie sprawdza się jako top coat, przyznam, że lepiej niż ten z GR, który używałam kiedyś. Cena wynosi ok. 6zł.



Teraz przejdę do makijażu. Dwa produkty o których już wspominałam na blogu. Cień matowy z GR nr 104 i rozświetlacz z Lovely. Nie wyobrażam sobie dziennego makijażu bez tych dwóch produktów. Cień się prezentuje delikatnie i naturalnie za co go uwielbiam. Natomiast rozświetlacz nadaje subtelnego błysku kością policzkowym i świetnie sprawdza się do rozświetlania wewnętrznego kącika oka.





Ostatni ulubieniec to paletka trzech cieni z Bourjois. Pigmentacja tych cieni jest średnia, ale mnie to obojętne, gdyż używam ich tylko do podkreślenia dolnej powieki jako uzupełnienie makijażu i czasem najciemniejszego do zewnętrznego kącika oka. Cień najjaśniejszy i zarówno najbardziej brokatowy ma świetną pigmentację i świetnie się sprawdza do wewnętrznego kącika. Tylko trzeba z nim uważać bo tak jak wszystkie cienie bardzo się obsypuje, ale po zmyciu makijażu może zostawić dużo brokatu. Przez możemy się świecić jak kula dyskotekowa ;) Cena tych cieni to ok. 35zł i występuje w kilku wersjach kolorystycznych.






Do następnego, Karolina! ;*

Share:

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie bloga i dzielenie się swoją opinią, zostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę. Jeśli spodobał Ci się mój blog to zapraszam do obserwowania by być na bieżąco ;)