wtorek, 28 czerwca 2016

, ,

WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE - Recenzja


Cześć dziewczyny!

W końcu zebrałam się do napisania recenzji tej paletki. Wiem, że się zbierałam zdecydowanie za długo, ale na prawdę musiałam trochę odpocząć, ale teraz już postaram się pisać bardzo regularnie. A teraz przejdźmy do recenzji ;)

 

Cena i dostępność:

Paletka kosztuje około 33 zł i dostępna jest na półkach Wibo w Rossmannie, ale w Rossmannach też często jest trudno ją dostać, więc polecam zamawianie online lub kupować w drogeriach gdzie jest mniejszy ruch.

Opakowanie:

Paletka jest w miękkim opakowaniu z papieru, które materiałem przypomina te z The Balm. Paletka jest bardzo lekka i zamyka się na magnes. Idealnie zmieści się do kosmetyczki i bez problemu można ją zabrać w podróż. Ma w środku także lusterko, które na pewno się przyda.

Cienie:

Ceni mamy 15 sztuk w tym 8 matowych i 7 brokatowych. Cienie są suche i się obsypują. Kolory to głównie beże i brązy, które idealnie nadają się do makijażu dziennego. Ich pigmentacja nie jest najlepsza, ale do makijażu dziennego nadają się w sam raz. Co do trwałości to jest bardzo średnia, bo mało kiedy wytrzymują na powiece ponad 8 godzin. Czasem nawet 8 godzin nie wytrzymują, dlatego konieczna jest baza, która też nie zawsze przedłuży ich trwałość.









Do następnego, Karolina! ;*

Share:

6 komentarzy:

  1. Ciemne kolory z tej paltetki są ok, jasne niestety to dla mnie porażka. Na moim oku ich nie widać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak jest dlatego pod jasne kolory daję cienką warstwę cienia z Golden Rose i wtedy jest ok ;)

      Usuń
  2. Witam swieżo upieczoną blogerkę i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam tą paletkę, kolory ma bardzo ładne aczkolwiek pigmentacja przeciętna ;) wychodzę z założenia, że lepiej jest dołożyć jednak te pare groszy i kupić coś lepszego jakościowo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym się zgadzam, ale kupiłam ją dlatego, że mi nie dawała spokoju przez prawie 2 miesiące ;)

      Usuń
  4. Bardzo ją lubię, ale błyszczące cienie to masakra...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie bloga i dzielenie się swoją opinią, zostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę. Jeśli spodobał Ci się mój blog to zapraszam do obserwowania by być na bieżąco ;)