środa, 28 grudnia 2016

, , , , , , , , , , ,

Ulubieńcy ostatnich miesięcy | 2016

Cześć, dziewczyny!

Trochę mnie tu nie było, ale nie miałam czasu na prowadzenie bloga, ani siły. Niestety klasa maturalna wymaga poświęceń, a szczególnie jeśli się chce zdawać rozszerzenie z przedmiotu, który nie jest rozszerzony na twoim profilu, ale nie o tym dzisiaj.

Zamiast pisania o ulubieńcach miesiąca grudnia, postanowiłam napisać ogólnie o ulubieńcach ostatnich kilku miesięcy od września, bo od tego czasu używam większości produktów, które wam dzisiaj pokażę.
Na pierwszy ogień pójdę trzy paletki, których używam od września, bo dostałam je na urodziny. Dwie paletki ze Sleeka czyli All new day i All night long oraz Make-up revolution What you waiting for. Każda z paletek jest w koloryzacji beżowej, brązowej i w przypadku ostatniej jeszcze różu. W tych trzech kolorach czuję się najlepiej, więc każda paletka jaką mam ma te kolory. 





 Jak widać paletek używam ciągle, bo sprawdzają się świetnie. Są mocno napigmentowane, długo się utrzymują i świetnie ze sobą współgrają. Niestety paletka all night long mi upadła jakiś czas temu i dwa cienie się ukruszyły na czym bardzo ubolewam. Minusem obydwu marek jest to, że cienie się obsypują, ale wystarczy najpierw zrobić makijaż oka, a potem całej twarzy ;)

Kolejne produkty są do twarzy. Zacznę od produktu pielęgnacyjnego, czyli kremu z Bielenda Młodzieńczy blask. Krem jest lekki i troszkę wodnisty przez co nie obciąża skóry i jej nie zapycha. Idealnie nawilża skórę, ale także matuje ją przez co nadaje się idealnie dla posiadaczek cery tłustej i jako baza pod makijaż. Krem można stosować zarówno na dzień jak i na noc. 


Następny produkt to puder bambusowy z Ecocera. Puder jest zamknięty w pojemniczku z którego możemy właściwą ilość pudru wysypać na pokrywkę przez co nic się nie zmarnuje. Puder świetnie gruntuje makijaż i matuje przez cały dzień. Minusem może być to, że lubi się pylić przy nakładaniu.



 Ostatni produkt to znany chyba wszystkim podkład Revlon Color stay. Kupiłam go, żeby sprawdzić produkt, który by się utrzymywał długo, matował cerę i dobrze krył, bo już za nie całe 3 tygodnie mam studniówkę. Kupiłam go na promocji w sklepie mintishop za ok. 30zł. Podkład ma średnie krycie, ale za to jedno z najlepszych z produktów drogeryjnych. Nie ma ciężkiej konsystencji przez co nie zapycha porów. Utrzymuje się przez cały dzień i pięknie matowi. Stapia się ze skórą i nie ciemnieje. 





A wy jakich macie ulubieńców ostatnich miesięcy?
Do następnego, Karolina! ;* 
Share:

4 komentarze:

Dziękuję za odwiedzenie bloga i dzielenie się swoją opinią, zostaw link do swojego bloga, a na pewno zajrzę. Jeśli spodobał Ci się mój blog to zapraszam do obserwowania by być na bieżąco ;)